
Dzień po dniu trenuję do walki z Eddie’m Chambers’em. W dniu 19 kwietnia w Newark odbyła się konferencja prasowa promująca naszą walkę. Nie było buńczucznych zapowiedzi z obu stron. Eddie z przekonaniem w głosie powiedział, że na pewno wygra ten pojedynek. Twierdzi , że walka będzie widowiskowa i szybka. Zapowiedział bardzo interesującą walkę i to, że wykorzysta swoją szansę. Ja mogłem jedynie powtórzyć to samo z jedną korektą, co do osoby zwycięzcy. Wiem, że muszę wygrać tę walkę i wygram, bo od niej zależy dalsza moja droga po tytuł i pas w HW. Eddie jest niższy ode mnie i mniej waży. To świadczy o tym, że bardzo serio trenuje boks i nasz pojedynek. Organizatorzy naszej walki ze względu na wielkie zainteresowanie naszą walką w USA postanowili podnieść rangę naszego pojedynku. Postanowiono, że pojedynek będzie trwał 12 rund zamiast planowanych wcześniej 10 rund. Stawką naszego pojedynku będzie pas mistrzowski NABF wagi ciężkiej. Zwycięstwo powinno przybliżyć do starcia z mistrzem świata IBF Władymirem Kliczko, a walkę pokaże NBC Sports Network w ramach "Fight Night".

W czwartek 3 maja w ramach promocji zostałem zaproszony z trenerem Rogerem Bloodworthem przez stację telewizyjną NBC do Prudential Center w Newark. W tym dniu, swój kolejny pojedynek toczyli hokeiści New Jersey Devils z Philadelphia Flyers. Miałem okazję obejrzeć ten mecz a ponadto udzieliłem wywiadu telewizyjnego w ramach promocji naszej walki. Wywiad był pokazywany w przerwie meczu na żywo na wielkich telebimach a także na ekranach telewizorów sympatyków hokeja. Atmosfera na meczu była niesamowita a radość fanów była wielka, gdyż Devils wygrali z trudnym przeciwnikiem. Mieliśmy okazję w znanej nam dobrze hali Prudential Center poczuć atmosferę z loży a nie z ringu bokserskiego. Jestem przekonany, że 16 czerwca padnie kolejny rekord , jeśli chodzi o ilość widzów na mojej walce. Bilety sprzedają się bardzo dobrze a sama walka według mediów stanowić będzie wielkie wydarzenie w HW. Tym bardziej przykładam się starannie do codziennych treningów. Trenuję dwa razy dziennie, równolegle technikę i trening siłowy. Realizujemy sprawdzony cykl treningowy. Uzupełniająco biegam, by mieć wystarczającą wydolność oddechową. Na razie zdrowie dopisuje, ręce wygoiłem a moja waga wacha się w okolicach 102 kg . Niedługo rozpocznę sparingi i końcowe elementy taktyki na Chambersa. Wcześniej, bo 1 czerwca w Rzeszowie, odbędzie się gala boksu organizowana przez mojego sponsora firmę Portfel.pl.Gorąco zapraszam i polecam tę galę. Jestem przekonany, że impreza ta zapoczątkuje kolejny etap wykuwania w ringu, kolejnych polskich talentów.

Wszystko potoczyło się bardzo szybko i sprawnie. W niespełna 2 tygodnie po mojej ostatniej walce z Nagy Aquilerą, podpisałem przygotowany przez promotorów, kontrakt na walkę z Eddiem Chambersem. Walka jest zaplanowana na 16 czerwca 2012 roku w znanej mi dobrze hali Prudential Center w Newark. Transmisję z walki przeprowadzi amerykańska stacja telewizyjna NBC Sports Network. W Polsce, jak zwykle spodziewam się, że walkę pokaże stacja Polsat. Tempo załatwiania spraw szybkie, ale wszystko to świadczy o dobrej pracy ludzi odpowiedzialnych za planowanie moich startów, w drodze po pas w HW. Eddie Chambers jest znanym pięściarzem z czołówki amerykańskich ciężkich. Jest podobnego wzrostu, znany jest z nienagannej techniki i dobrej szybkości w zadawaniu ciosów. Od dłuższego czasu jest notowany wysoko w rankingach różnych federacji. Zapowiedź walki jest już na stronie boxrec : http://boxrec.com/list_bouts.php?human_id=34277&cat=boxer

http://www.sportowefakty.pl/boks-zawodowy/277873/tak-boksuje-kolejny-rywal-adamka-wideo
Zapowiada się dobra i szybka walka, która każdego z nas, w przypadku wygranej, przybliży do tytułu pretendenta w walce o pas. Cieszę się, że wracam znów walczyć, do magicznej hali Prudential Center, w której wielokrotnie wygrywałem swoje poprzednie walki. Spodziewam się, że w programie walk tego wieczora może znaleźć się jeszcze ktoś z Polaków. Podpisanie kontraktu i bliski termin walki, wymaga szybkiego rozpoczęcia treningów. Zaraz po Świętach Wielkanocnych udaje się do St. Luis na pierwszy etap zajęć technicznych z trenerem Rogerem Blodwoorthem. Cały cykl treningowy powinien trwać 7-8 tygodni. Za dwa tygodnie będą konkretne ustalenia co do miejsca treningów, sparingpartnerów i innych zajęć uzupełniających. Styl walki Chambersa jest doskonale znany i w związku z tym obejdzie się bez oglądania jego walk na video. Muszę się przygotować na ciężką walkę, szybką z bardzo wymagającym rywalem. To będzie wielkie show, bo Eddie Chambers i ja damy pokaz szermierki na pięści. „Fast” Eddie Chambers był na mojej walce z Nagy Aguilerą na Brooklynie, widział mnie na żywo. Jak te obserwacje wykorzysta w ringu zobaczymy.

http://www.sportowefakty.pl/boks-zawodowy/277873/tak-boksuje-kolejny-rywal-adamka-wideo
Czas na informacje o mojej kontuzji . Opuchlizna z lewej ręki zeszła i prawie nie odczuwam dolegliwości bólowych, podczas zadawania ciosów. Jestem bardzo zadowolony z kuracji, jaką zalecił dr Chester Melone i z trafności prognozy, co do czasu leczenia kontuzji.
Na zakończenie chciałbym życzyć wszystkim fanom boksu, zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w podniosłej, rodzinnej atmosferze.


Sporo się wydarzyło wieczorem 24 marca w Aviator Sports Complex na Brooklynie. Skromna hala, w której jednego wieczora miało zawalczyć trzech byłych mistrzów świata- Liachowicz, Judah i Adamek. Tego dnia czułem się świetnie. Półroczna przerwa od ostatniej walki z Witalijem Kliczko dobrze mi zrobiła. Przepracowałem ponad 10 tygodni z trenerami i byłem dobrze przygotowany do walki z Nagy Aquilera. Do ringu wszedłem przy tym samym utworze,, Pamiętaj,, Funky Polaka, gdyż apelowali o to fani w listach. Tak jak pisałem na kilka dni przed walką, sprawdziły się nasze założenia. Nagy Aquilera od pierwszej minuty walki w ringu wywierał presję a ja cofając się kontrowałem. Zabrałem do ringu ze sobą tego wieczora ,,polski lewy prosty,,. Zadając pojedynczy lub podwójny lewy prosty starałem się paraliżować jego przygotowania do zadania kombinacji ciosów. Kolejny wyćwiczony element, to zejścia na boki i nie dopuszczanie do walki przy linach. Taki sposób walki zapewniał mi bezpieczeństwo, przed ,,dynamitem,, z jego prawej ręki. Konsekwentnie stosowałem boczne ustawienie ciała, co pozwalało mi na zadawanie wyprzedzających ciosów lewych prostych. Moje boczne ustawienie ciała, uniemożliwiało oponentowi zadawanie ciosów na moją wątrobę. Kolejny element obronny, to typowe pochylanie się, które pozwalały uniknąć ,,petard,, Aquilery adresowanych na moją głowę. Oglądałem powtórkę walki i na spokojnie mogłem ocenić jej przebieg. Zabrakło kilku sekund w trzeciej rundzie, gdy po lewym sierpowym Nagy zatańczył Break Dance w ringu. Czwarta runda też pokazała, że mogłem doprowadzić do K.O.. Niestety stała się rzecz nieoczekiwana, po wielu silnych ciosach zadanych w pierwszych trzech rundach, poczułem pieczenie w lewej ręce. W ferworze walki nie zastanawiałem się skąd jest ten ból, najpierw w lewej a następnie w prawej ręce. Dopiero statystyki ciosów 305 celnych na 676 ogółem pokazały, ile ich zadałem, w większości lewą ręką. Redaktor Janusz Pindera wielokrotnie zwracał na ten fakt uwagę. Wie bardzo dobrze, że choć nie walczę w ringu z odwrotnej pozycji, to cios z lewej ręki mam mocniejszy. Warto zobaczyć moje wcześniejsze walki, aby potwierdzić ten fakt. Cieszy mnie wysokie tempo walki, jakie obaj podyktowaliśmy. Widać było, że Nagy Aquilera poważnie podszedł do tej walki. Wielu moich rozmówców po walce podkreślało, że przebieg i styl walki, był podobny do tej z Chrisem Arreolą. Wtedy w Houston to Chris nabawił się kontuzji dłoni a teraz ja. Na pewno ból nie pozwalał mi na zadawanie silnych ciosów, począwszy od 4 rundy. A szkoda , bo gdyby nie ta kontuzja, to walka byłaby jeszcze ciekawsza.

Krótko po walce, wychodząc z szatni na korytarzu natknąłem się na legendarnego promotora Dona Kinga. Przywitał mnie bardzo serdecznie, pogratulował zwycięstwa i zapewnił, że mnie kocha. Stwierdził, że będąc w boksie zawodowym ponad 50 lat, popełnił największy błąd, godząc się na moje odejście od jego grupy promotorskiej. Stwierdził, że mam duszę wojownika i ciągle jestem w stanie walczyć w sposób widowiskowy. A oto w boksie zawodowym chodzi. Wieczorem w domu pomyślałem sobie, jak wiele wydarzyło się z okazji tej walki. Walkę komentował dla telewizji NBC, najlepszy trener ostatnich lat Freddie Roach. Po walce media amerykańskie zauważyły wysoki poziom walk a widzowie domagają się powtórek. Jednym słowem wymazałem z pamięci porażkę z Witalijem i zrobiłem pierwszy krok w kierunku drugiego podejścia do pasa w HW. Niestety kontuzja dłoni zmusiła mnie do odwiedzin kliniki w Nowym Jorku, gdzie leczą tego rodzaju przypadki. Pojechałem do kliniki Beth Israel Medical Center na Manhattanie, gdzie przyjmuje dr Chester Melone, jeden z najbardziej uznanych amerykańskich chirurgów specjalizujących się w urazach rąk, szef oddziału chirurgii dłoni. Dr Melone w środowisku pięściarskim, był znany dzięki opiece medycznej nad dłońmi Arturo Gattiego. Operował jego dłonie czterokrotnie a jak wiadomo w ringu Gatti zadawał wiele ciosów. Dr Melone okazał się bardzo miłym i znającym się na boksie specjalistą. Krótka, dwutygodniowa kuracja powinna moje porozbijane dłonie wykurować. Ważne, że nie pękła żadna kość, bo wtedy termin kolejnej walki w dniu 16 czerwca, byłby zagrożony. Powrót na ring był mimo wszystko udany. Komentarze w mediach w USA i Polsce były korzystne dla mnie. Pojawiły się też komentarze negatywne, ale do osób które je głoszą już zdążyłem się przyzwyczaić. Chcę bardzo podziękować rodakom, którzy przybyli do hali kibicować mi bezpośrednio. Osobne podziękowania kieruję do fanów zgromadzonych przed telewizorami w Polsce, gdzie pomimo zmiany czasu oczekiwano na transmisję z mojej walki.

Koniec treningów, konferencja prasowa i ceremonia ważenia już za mną. Teraz tylko spacer i wyczekiwanie na walkę. Na konferencji prasowej spotkałem się z Nagy Aquilera oko w oko. Zawsze trzeba ten fakt skomentować. Jest ode mnie odrobinę niższy i jest całkiem sympatycznym gościem. On w rozmowach z uczestnikami konferencji stwierdził, że jestem większy niż się spodziewał. Czyli w wojnie psychologicznej, punkt dla mnie. Na ceremonii ważenia musieliśmy pokazać to, czym dysponujemy przed walką w ringu. Nie chciałem, być lżejszy od niego, więc ważyłem się w spodniach od dresów. Niestety ważyłem mniej bo 100.9 kg, przy jego wadze 102.5 kg. Mogłem wziąć ze dwa kamienie do kieszeni, aby ważyć więcej. Trudno następnym razem będę musiał się lepiej przygotować. Ważne jest samopoczucie i nastawienie do walki. Rozpoczynam tą walką drugie podejście do pasa w HW. Ile czasu to potrwa, ile walk będę musiał stoczyć i z kim, czas pokaże. Dzień walki to dzień przestawiania czasu w Polsce ale mam nadzieję, że fani boksu wcześniej przestawią zegarki o godzinę do przodu, by wczesnym rankiem w niedzielę 25 marca śledzić na żywo moją walkę. O godz.; 4.00 ma wyjść do ringu Liachowicz a ja walczę po nim, czyli gdzieś po godz.: 4.30.

Po półrocznej przerwie wyjdę zapewne inny do ringu. Przez ostatnie miesiące ćwiczyłem z trenerem Rogerem Blodwoorthem wiele elementów technicznych. Wiele czasu spędziliśmy nad moim ustawieniem w ringu. Obniżona sylwetka i ustawienie bokiem do przeciwnika, przez co będę trudniejszy do trafienia. Aquilera nie jest schematycznie walczącym pięściarzem, zmienia taktykę w czasie walki i jest dość szybki w ataku. Często jest tym, który wywiera presję na przeciwniku. Na to jest jedyne lekarstwo, ciosy wyprowadzone z kontry i ciosy na tułów, które bardzo osłabiają. Pierwsze minuty walki będą ważne ze względu na realizację własnych założeń taktycznych. Komu wyjdzie to lepiej dowiemy się za kilkanaście godzin. Bardzo chcę wygrać ten pojedynek, aby spokojnie szykować się do poważniejszej walki w czerwcu. Dziś w Atlantic City walczą inni Polacy, czyli fanów boksu czeka wiele emocji w wieczór i noc z soboty na niedzielę. Życzę kolegom aby wszyscy wygrali swoje pojedynki. Dziękuję fanom za życzenia, które dostałem od wielu fanów przed walką. W trakcie walki nie będzie atmosfery z wcześniejszych moich pojedynków ale do tego wrócimy w czerwcu.


Wczoraj w World Boxing and Fitness Center w Jersey City (New Jersey) odbyłem medialny trening przed pojedynkiem z Nagym Aguilerą (17-6, 12 KO), który odbędzie się w sobotę 24 marca w Aviator Sports Complex na Brooklynie w Nowym Jorku. Oto link; http://boxrec.com/list_bouts.php?human_id=419933&cat=boxer
Jak zwykle przy takiej okazji, padały pytania o samopoczucie przed walką i o przygotowania. Czuję się dobrze, nic mi nie dolega a to jest najważniejsze. Na sparingach z Derrickiem Rossy, Bobby Gunnem oraz dwójką mniej znanych pięściarzy amerykańskich radziłem sobie dobrze. Derrick i Bobby skarżyli się na mocniejsze ciosy z mojej strony i mam nadzieję, że to potwierdza, iż praca nad siłą ciosu nie poszła na marne. Trener od treningu siłowego Tylor Woodman aplikował mi inny zestaw ćwiczeń. Zaowocowało to przyrostem masy mięśniowej a także większą siłą ciosu. Już za trzy tygodnie mój silnie bijący oponent, Nagy Aqulera będzie testerem tych poprawionych przeze mnie, elementów walki w ringu. Oponent zwany jest dominikańskim dynamitem, będzie to wymagać mojej uwagi, jak u sapera. Po dłuższej przerwie będę walczył na dystansie 10 rund. Walkę układam sobie wcześniej w głowie ale w ringu następuje ostateczna weryfikacja założeń. Mam nadzieję, że walka ułoży się po mojej myśli. Mała sala, w której Zab Judah organizuje galę, będzie dla mnie ekstremalnym przeżyciem. Przyzwyczaiłem się już do dopingu wielu tysięcy fanów a teraz na sali będzie garstka fanów. To wszystko świadczy o tym, że do tych wielkich widowni, chcę wychodzić w następnych walkach, z coraz to lepszymi przeciwnikami. Do ringu na prośbę Tomka – FUNKY POLAKA, wejdę przy jego innym utworze ,, Jestem jak strzała,, video: http://www.youtube.com/watch?v=vAZ1DUO0wVs&feature=related. Warto zaprezentować jego inny utwór, który też wiąże się z emigracją.
http://www.tekstowo.pl/piosenka,funky_polak,jestem_jak_strzala.html

foto: Adamek Team / Mike Gladysz
W ostatnich dniach napisał do mnie Andrzej ,, Diego ,, Tomaszewski, autor świetnego utworu ,,Wojownik,, i obiecał, że wkrótce pojawi się kolejny, jego utwór,, Wojownik 2,,. Pierwszy uzyskał powszechny szacunek i uznanie. Czekam więc na powtórkę talentu ,,Diego,,. Oto link: http://www.youtube.com/watch?v=-hKSp0wzVT8. Po walce we Wrocławiu wiele w boksie się wydarzyło. Ostatnie walki, skandale, prowokacje czy nieoczekiwane rozstrzygnięcia czynią boks zawodowy bardziej nieprzewidywalnym. Witalij Kliczko zaskoczył słabą dyspozycją i zdaje się to oznaczać powolnie dojrzewającą decyzją o zakończeniu kariery. Lata lecą, wiem coś na ten temat a sił ubywa. Kolejka pretendentów do tytułu championa w HW wydłuża się od Hucka, Heleniusa, do Arreoli. Co chwilę zabłyśnie nowy talent w USA czy w Europie ale nowych talentów na miarę braci Kliczko na razie nie widać. Z jednej strony weterani ringów, jak Mormeck a z drugiej strony młodzi gniewni spoglądają w kalendarz i liczą dni do odejścia Kliczków. Tylko oni sami zdecydują o tym, kiedy odejdą i pozostawią swoje pasy i tytuły. To o te pasy będzie walczyć cała światowa elita HW. W 2013 roku muszę wywalczyć swój pas i tytuł mistrza świata w HW. Cel pozostaje nie zmieniony a najbliższe walki jakie stoczę w 2012 roku, muszą mi ten cel przybliżyć.
2012
2011
2010
2009
2008
2007

