Po dwutygodniowym pobycie w Polsce pozostały już tylko miłe wspomnienia. Nie da się szybko zapomnieć spotkań w Tomaszowie Mazowieckim, Spale, Piasecznie, Warszawie, Toruniu, czy w Białej Podlaskiej. Fani boksu mogli liczyć na moje fotografie z autografem, o które ciągle proszą pisząc listy do mnie. Wywiozłem do USA wielki ładunek emocjonalny, jaki dostarczyli mi spotkani fani boksu. Dziękuję raz jeszcze wszystkim, z którymi miałem okazję się spotkać w Polsce za niezapomniane wrażenia i sympatię, z jaką się spotkałem.

 Dziękuję Prezydentowi International Police Association Panu Arkadiuszowi Skrzypczakowi, za przyznanie mi tytułu honorowego członka IPA. Osobne słowa podziękowania kieruję dla organizatora większości moich spotkań – sponsorowi Las Vegas Energy Drink. Teraz to wszystko jest już poza mną. Wróciła rzeczywistość. Zakontraktowano mi kolejną walkę w dniu 16 listopada 2013 roku. Promotorzy, jak zawsze rozmawiali z kilkoma oponentami. Ostatecznie doszło do podpisania kontraktu z Wiaczesławem Głazkowem, młodym ukraińskim pięściarzem, który chce zaistnieć na dobre w wadze ciężkiej. Znam go ze wspólnych treningów, jakie mieliśmy przed ostatnia galą.  Jest szybki, mocno bije, ma dobrą pracę nóg i szereg innych atutów, jakie niezbędne są w ringu. Będzie to zapewne wyrównana walka, a jego styl gwarantuje dobre widowisko dla fanów boksu. W ostatnich dniach kilku bokserów wyraziło publicznie chęć walki ze mną w najbliższej przyszłości. Jest to na pewno fakt medialny, ale tak naprawdę do walki z tymi ochotnikami może dojść w roku przyszłym. Arreola, Tarver i inni muszą poczekać do przyszłego roku. W tym czasie należy zbadać, czy walki te mają sens i jakie stacje telewizyjne mogą zaangażować się w ich pokazywanie. Mówię to od dawna, że bez przekazu telewizyjnego nie ma boksu zawodowego. Obraz telewizyjny trafia do milionów widzów i tworzy wielką widownię dla boksu zawodowego.

Od poniedziałku 16 września rozpocząłem intensywny trening siłowy z trenerem Tylerem Woodmanem oraz trening techniczny z trenerem Rogerem Bloodworthem . Trenuje dwa razy dziennie. Rankiem udaję się na trening siłowy a po południowym wypoczynku, czeka mnie praca w ringu. Zdrowie dopisuje, co jest podstawą w tej dyscyplinie sportu. Nie mam problemów z wagą, choć jak zawsze liczę się tym, że po okresie treningowym stracę na wadze kilka kilogramów. Treningi mają mi dać taką sama sprawność w ringu jak w ostatniej walce z Guinnem.

 

Jak widać na poniższym zdjęciu Wiaczesław Głazkow, jest podobnego wzrostu i podobnej budowy jak ja.  Jest zwinny jak kobra ale czeka, go inna walka niż w okresie naszych wspólnych sparingów. Nie lekceważę go, bo w ostatniej walce pokonał szybko swojego oponenta przez k.o. Na pewno, będę musiał uważać na jego mocne ciosy zadawane w różnych płaszczyznach. On jednak będzie bardzo zmotywowany, bo pokonanie znanego Adamka, zapewni mu rozgłos medialny i awans sportowy. Zrobię wszystko, aby te plany mu pokrzyżować.