Tak jak zapowiadałem w walce z Dominckiem Guinnem powinno dojść do mojego odrodzenia. Za namową trenera Rogera Bloodwortha zrobiłem sobie dłuższą przerwę w boksowaniu. On przez lata naszej znajomości  doskonale mnie poznał i wiedział, że nastąpiło skumulowanie zmęczenia częstymi walkami. Zalecił dłuższy odpoczynek, który pozwoli na odbudowę fizyczną i psychiczną. Jak wypadłem w walce?

Większość mediów dostrzegła moją szybkość w zadawaniu ciosów, dobrą pracę nóg i świeżość w ringu. Nie ucierpiałem od ciosów Dominicka. Sprawdziła się obrana taktyka walki i widać było kombinację ciosów zadawanych we wszystkich rundach. Nie popadam w zachwyt ale cieszę się, że wróciłem do stylu walki, który może się podobać. Co więcej, na tle Chambersa słabo walczącego tego wieczora, wypadłem znacznie korzystniej. Jak zwykle wielki udział w moim zwycięstwie mieli rodacy, którzy przybyli do kasyna i pokazali, jak się wspiera swojego idola. Dziękuję wszystkim za świetny doping i za udział w moim powrocie na ring. Za pośrednictwem telewizji NBC Sports Network oraz Polsat walkę oglądały miliony fanów boksu. W mediach pokazały się statystyki zadanych ciosów. Wypadłem w nich korzystnie ale wiem, że każda kolejna walka będzie trudniejsza. Pod koniec roku według zapowiedzi stoczę jeszcze jedną walkę z pięściarzem wyżej notowanym. Padają pewne nazwiska, ale nauczony tegorocznymi przymiarkami oponentów do walki ze mną wolę nie zabierać głosu w tej sprawie. Teraz krótki wypoczynek i wypad do Polski. Po 20 sierpnia wyląduję w Krakowie  a w dniu 23 sierpnia będę przebywał w Warszawie. Zapowiadają się ciekawe spotkania z polskimi fanami boksu. A teraz szykuję się na rodzinną pielgrzymkę do amerykańskiej Częstochowy. Idę podziękować za zwycięstwo i modlić się za zdrowie całej rodziny. Jak będzie zdrowie, to inne cele w życiu można osiągać. Dziękuję za listy, wpisy gości na stronie internetowej a także za zaproszenia na różne imprezy. Tam, gdzie będzie to możliwe to dotrę.