Tomasz Adamek w czwartek uczestniczył w oficjalnej konferencji prasowej w Częstochowie, promującej galę boksu zawodowego "Noc Wojowników", która odbędzie się 18 listopada pod Jasną Górą. Rywalem "Górala" będzie Kameruńczyk Fred Kassi, a stawką pojedynku pas międzynarodowego mistrza Polski. Do ringu wejdzie też miejscowy pięściarz Robert "Arab" Parzęczewski.

- Gala od godz. 18 będzie transmitowana w Polsacie Sport, a od godz. 22 w otwartym Polsacie. To ważne dla promocji tej dyscypliny - powiedział Mateusz Borek, jeden z organizatorów imprezy z ramienia swojej firmy MB Promotions, wespół z grupami Tymex Boxing Promotion i AG Promotion.

- W Częstochowie jest klimat do wielkiej, światowej imprezy. W Polsce imprezy są robione z niesamowitą oprawą. Jestem przekonany, że hala w Częstochowie wypełni się kilkoma tysiącami widzów - stwierdził z kolei Andrzej Gmitruk, legendarny trener, który przed laty święcił sukcesy z Adamkiem.

- Sprzedanych jest już ponad 2 tysiące biletów - zdradził Borek. Liczba stałych miejsc w częstochowskiej hali wynosi niespełna 6 tys. miejsc.

Zadanie porwania publiczności będzie spoczywało na Adamku, ale misja nie będzie łatwa. Trener "Górala" Gus Curren chwalił Kassiego. - Fred na pewno nie przegrał walk z Chrisem Arreolą i Dominikiem Breazeale'em. Spodziewam się trudnej walki, ale będziemy gotowi na Kameruńczyka - zapewnił szkoleniowiec.

Wreszcie głos zabrał sam Adamek: - Bardzo dziękuję za możliwość walczenia w "stolicy polskiego kościoła". Mam nadzieję, że po raz kolejny nie zawiodę kibiców i stoczę jeszcze lepszą walkę niż ostatnio. Trener jest zadowolony z mojej dyspozycji, chcę wejść do ringu i błyszczeć. Wtedy będę patrzył z optymizmem w przyszły rok i wierzę, że jeszcze uda mi się zasłużyć na dużą walkę - powiedział 40-letni "Góral", były mistrz świata dwóch kategorii wagowych.

Bohater walki wieczoru też komplementował rywala: - Fred zmienia pozycję, jest niewygodny, ale przy mojej pewności będę w stanie go oszukać - zawyrokował.

Z pozostałych pojedynków najciekawiej zapowiada się starcie Adama Balskiego. Utalentowany pięściarz, który trafił pod skrzydła trenera Currena, toczy widowiskowe pojedynki w kategorii junior ciężkiej.

Rywalem Balskiego ma być Amerykanin z Detroit, 37-letni Demetrius Banks, z bilansem walk 9 zwycięstw 2 porażki. Tyle tylko, że pojedynek nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony.

- Kontrakt jest podpisany, wczoraj byłem na linii z jego menedżerami. Zawodnik nie ma paszportu, w tej chwili wystąpił o tej dokument i otrzymał wszystkie zapewnienia. Wierzę, że ta sprawa zostanie załatwiona w ciągu kilku dni, ale mamy też opcje zastępcze - powiedział Borek.

Po ringowej wojnie w Łomiankach, z przeciwnikiem o znajomo brzmiącym imieniu i nazwisku Tomas Adamek, do ringu wróci Robert Parzęczewski. "Arab" z Częstochowy zwycięstwo w tamtej batalii, stoczonej pod koniec września, okupił potwornym rozcięciem na czole. Rana była tak głęboka, że występ zawodnika w rodzinnym mieście od razu stanął pod znakiem zapytania. Okazuje się, że zawodnik kategorii półciężkiej nie odpuści i za cztery tygodnie zmierzy się z Tanzańczykiem Saidem Mbelwą.

- Jestem po ciężkiej kontuzji. Obecnie jest już bardzo dobrze zagojona. Zrobię wszystko, by jak najlepiej się przygotować i zwyciężyć - zapowiedział Parzęczewski.

W stawce dwóch innych pojedynków będą pasy mistrzowskie. Michał Żeromiński skrzyżuje rękawice z Łukaszem Wierzbickim o tytuł mistrza Polski w wadze półśredniej. O to samo trofeum, tyle że w kategorii superlekkiej, Michał Leśniak stanie w szranki z Kamilem Młodzińskim.

W pozostałych pojedynkach Mateusz Rzadkosz stoczy rewanż z Tomaszem Gromadzkim (waga superśrednia), a Damian Wrzesiński skonfrontuje się z Markiem Laskowskim (waga lekka).

- Chcemy zbudować prestiż tytułów mistrza Polski oraz międzynarodowego mistrza Polski - zapowiedział Borek.