Dan Rafael: Big Baby, wielki pokaz boksu w sobotę - zrobiłeś z jednej strony to, czego od Ciebie oczekiwano, wygrałeś z  pięściarzem z wielkim nazwiskiem, ale który najlepsze lata ma już za sobą, ale z drugiej zrobiłeś z Adamkiem coś, co się do tej pory nikomu nie udało. Opowiedz, jak to wyglądało.


Jarrell Miller: Wróciłem do źródeł. W dwóch ostatnich walkach coś było nie tak z zadawaniem ciosów, brakowało w nich siły. Teraz czułem się bardzo dobrze podczas obozu treningowego, wszystko dobrze funkcjonowało. Chciałem szybko rozpocząć, miałem radość z walki, chciałem poradzić sobie z problemem tak szybko, jak to tylko możliwe.


Dan Rafael: Adamek, tak jak wspomniałem, to wielkie nazwisko, być może najbardziej popularny pięściarz w historii Polski, były mistrz świata wagi junior ciężkiej, półciężkiej, próbował walki o mistrzostwo w  wadze ciężkiej, gdzie przez wiele lat dobrze sobie dawał radę. Do tego wiem, że byłeś wielkim fanem Adamka, kiedy był u szczytu swoich możliwości. Widziałem wideo, kiedy przyszedłeś do jego pokoju hotelowego. Był Tomek, była jego żona… widać było po tobie trochę emocji, łez. To musiało być dla Ciebie ciężkie - wiem, że z jednej strony chciałeś wygrać walkę, ale z drugiej to był ktoś, wobec kogo masz wiele respektu, miłości nawet.


Jarrell Miller: Tak jest. Każdego z którym walczę, chcę później zobaczyć, jako wyraz mojego szacunku. Ale  Adamek… to był ktoś mi bardzo bliski. Już gadają, że to jakaś akcja marketingowa, a ja nawet nie wiedziałem, że to jest nagrywane! (prawda… przyp: PG). Jak rozpoczęła się moja kariera zawodowa, oglądałem wiele walk Adamka, w Prudential Center. Wiem wiele o polskiej historii, wiem także o tym jak pomagali (mojemu rodzinnemu krajowi) Haiti, a  moim najlepszym przyjacielem jest Adam (Kownacki). To było mi wszystko bardzo bliskie, a tam była  jeszcze  żona. Każdy z nas ma rodzinę, ciężko patrzeć na porażkę przyjaciół. To boli. Postawiłem się w jego sytuacji, zrobiło się jakoś ciepło.  Każdy z nas jest człowiekiem, ludzie czasami o tym zapominają, że jesteśmy tacy sami jak wszyscy inni. Na ringu jesteśmy innymi zwierzakami, ale poza nim.. ”