Tomasz Adamek (49-2, 29 KO) chętnie podjąłby wyzwanie Tysona Fury'ego (22-0, 16 KO), ale najważniejsi pozostają Wiaczesław Głazkow, Kubrat Pulew i Władymir Kliczko.

Chciałbym teraz łatwego rywala, gów... jak Tomasz Adamek – wypalił przed kamerą jednego z reporterów internetowych Tyson Fury po sobotnim zwycięstwie nad przeciętnym Joeyem Abellem. Brytyjczyk nie wyglądał jednak na człowieka, który wie o czym mówi. Pytanie dotyczyło bowiem mniej istotnej, planowanej na kwiecień walki przed czerwcowym rewanżem z Dereckiem Chisorą, a polski pięściarz 15 marca w amerykańskim Bethlehem zmierzy się z Wiaczesławem Głazkowem. Wiosenny termin dla Adamka jest zatem nierealny, ale... perspektywa potyczki z Furym przypadła mu do gustu.

 

– 15 marca walczę z Głazkowem i zamierzam wygrać, a potem? Jeśli Fury tak bardzo chce się sprawdzić, to nie ma problemu. Gdyby brytyjska telewizja był zainteresowana, mógłbym się z nim bić nawet na Wembley. Po tym, co pokazał w Londynie, mogę powiedzieć jedno: byłby dla mnie wymarzonym rywalem, a walka przyjemnością – odpowiada 37-letni „Góral”.

Główny cel Adamka od wielu miesięcy pozostaje jednak taki sam – pozycja obowiązkowego pretendenta federacji IBF, która umożliwiłaby mu starcie z mistrzem wagi ciężkiej (także WBA i WBO) Władymirem Kliczką. Z Głazkowem będzie rywalizował o rankingową lokatę numer dwa. Pierwszą okupuje Kubrat Pulew i Kliczko teoretycznie powinien z nim walczyć już za kilka miesięcy, bo w lipcu miną dwa lata od ostatniej obowiązkowej obrony tytułu IBF, potyczki z Tonym Thompsonem.

– W boksie żadnego scenariusza nie da się wykluczyć. Może najpierw Pulew zmierzy się ze mną? – zastanawia się Adamek. Jeżeli Bułgar go pominie i zdecyduje się na pojedynek z Kliczką (mocno wątpliwe, aby 26 kwietnia w Oberhausen pasy odebrał mu Alex Leapai), mistrzowskiej szansy od Ukraińca w 2014 roku Polak może się nie doczekać.

 

ANDRZEJ GMITRUK

Były szkoleniowiec Tomasza Adamka i reprezentacji Polski na IO 1988

Jako że w marcu Tomek Adamek zmierzy się z Wiaczesławem Głazkowem, składając propozycję pojedynku Tyson Fury musiał być tak samo roztrzepany jak jego boks w walce z Joeyem Abellem. Brytyjczyk to interesujący zawodnik, ale do poważnych starć musi się solidnie przygotować, bo w sobotę ważył zdecydowanie za dużo. Z Furym będącym w tak słabej dyspozycji Tomek poradziłby sobie bez problemu. A jeśli Tyson wypracowałby wysoką formę? Wówczas Adamek pozostałby dla niego bardzo trudnym rywalem, ale i Fury okazałby się niewygodny dla Tomka. Mierzy aż 206 centymetrów i porusza się w nietuzinkowy sposób. Z drugiej strony w defensywie zdarza mu się zachowywać bardzo niedojrzale. Prędzej niż Adamka, w ringu z Furym pewnie zobaczymy Derecka Chisorę. W rewanżu stawiam na Tysona, bo mimo skracania dystansu i dużej agresji Chisora boksuje dość schematycznie. Mam wrażenie, że zatrzymał się w pięściarskim rozwoju.

źródło - http://www.bokser.org/content/2014/02/19/140925/index.jsp