22. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przeszedł już do historii, teraz trwa liczenie pieniędzy. W Nowym Jorku i New Jersey zebrano co najmniej 55 tysięcy dolarów, wynika ze wstępnych podsumowań. Nowojorski sztab twierdzi, że końcową kwotę powinniśmy poznać w piątek, po podliczeniu pieniędzy z puszek znajdujących się w polonijnych sklepach.

Nowojorska Polonia po raz 10. czynnie włączyła się do finału "orkiestrowego grania". W wielu miejscach odbywały się imprezy, podczas których w różny sposób zbierano pieniądze na szczytny cel, którym w tym roku jest "zakup specjalistycznego sprzętu dla dziecięcej medycyny ratunkowej i godnej opieki medycznej seniorów". Jak zapewnia Marcin "Bubell" Filipowski, koordynujący akcję WOŚP w metropolii, jest jeszcze za wcześnie na całkowite podsumowanie.

 

sklepach polonijnych. Na chwilę obecną mogę przedstawić liczby ze zbiórki z Polskiej Szkoły Sobotniej na Brooklynie oraz klubów w New Jersey – mówi Filipowski. – W klubie Zoom podczas rockowych koncertów zebrano 5777 dol., w klubie Amsterdam 8200 dol., w polonijnej szkole 848 dol. Organizując finały od dziesięciu lat jestem pewien, że liczby te wzrosną z godziny na godzinę". Poza tym w Klubie Wisła zebrano 4000 dol., a w Klubie Sokołów ponad 900 dol.

W trakcie imprez odbywających się w New Jersey zostało zlicytowanych wiele atrakcyjnych fantów, m.in.: plakaty Rafała Olbińskiego, gadżety Tomasza Adamka, Krzysztofa Włodarczyka, Artura Szpilki oraz Marcina Gortata. "Spodenki Tomka Adamka osiągnęły kwotę 600 dol." – dodaje Filipowski.

Z kolei, nie licząc puszek, w Trenton zebrano co najmniej 16,8 tys. dolarów, poinformowała Aneta Godlewska organizatorka i koordynatorka tamtejszej imprezy. "Zlicytowaliśmy tam też 12 obrazów z mojej galerii na kwotę 985 dolarów" - dodał Ryszard Druch, który podczas akcji wystąpił ze swoim kabaretem "Odlot".

W poniedziałek rano ostatecznej kwoty nie znał też sztab WOŚP z Copiague na Long Island, gdzie orkiestra zagrała po raz pierwszy. Jednak według szacunków zebrano tam aż 18 tys. dol. "Komisja na bieżąco liczyła pieniądze, więc ostateczna kwota nie będzie się znacząco różnić" – mówi jedna z organizatorek sztabu w Copiague, Marta Wesołowska.

"W komisji rewizyjnej mieliśmy panią, która pracuje w banku, adwokata, dyrektor szkoły i członka rady dyrektorów – dodała organizatorka akcji. – Największy dochód przyniosła aukcja. Mimo, że nie mieliśmy bardzo wartościowych przedmiotów, kompozycję kwiatów zlicytowaliśmy za 380 dol., koszulki WOŚP, w których występowałyśmy z Beatą podczas licytacji, za 200 i 220 dol."

Podczas imprez na Long Island przeprowadzono także dodatkowe akcje. "Chcieliśmy podejść do tej imprezy głębiej. Dlatego m.in. zorganizowaliśmy kurs pierwszej pomocy, który poprowadził profesjonalny instruktor Mariusz Borkowski. Pokaz cieszył się wielkim zainteresowaniem" – mówią organizatorzy.

Do pomocy w WOŚP w Copiague zgłosiło się 40 zarejestrowanych wolontariuszy, którzy zbierali pieniądze. Kolejni angażowali się spontanicznie w ciągu imprezy. Znaleźli się wśród nich fizykoterapeuci i lekarze, którzy bezpłatnie badali uczestnikom ciśnienie i poziom witamin. W imprezie wzięło udział ok. 500 osób. Organizatorzy przy okazji dziękują księdzu, który udostępnił salę Audytorium. Bez jego pomocy nie byłoby możliwe zorganizowanie tamtejszego finału WOŚP. Sztab z Copiague działa bardzo szybko – jak nas poinformowali jego przedstawiciele – organizatorzy planowali jeszcze w poniedziałek wieczorem lub we wtorek rano przesłać pieniądze do Polski.

Wiele ciekawych niespodzianek pojawiło się także podczas imprez w New Jersey, o czym opowiadał Marcin Filipowski.

"Dwoje wolontariuszy, którzy poznali się 2 lata temu podczas 20. Finału WOŚP – Łukasz Blachowicz i Ania Kopeć, podczas tegorocznego rockowego finału stali się oficjalną parą narzeczonych. Łukasz przy aplauzie publiczności uklęknął na scenie i poprosił ją o rękę. Oczywiście nie zabrakło pierścionka i słowa 'tak'" – relacjonował Filipowski. Wielką niespodzianką był także specjalny tort od sztabu, który został wręczony "Bubllowi" z okazji jubileuszowego 10. finału przez niego organizowanego. "Myślę, że Polonia z New Jersey najchętniej uczestniczy w spontanicznych finałach WOŚP i odczuwa dużą potrzebę robienia czegoś dla swojego kraju, a fundacja Jurka Owsiaka jest najbliższa ich sercom" – stwierdził na koniec Marcin Filipowski.

Z kolei w chicagowskim sztabie WOŚP w poniedziałek rano na koncie było ponad 70 tysięcy dolarów. Jednak organizatorzy orkiestry w Wietrznym Mieście liczą, że końcowa suma przekroczy 100 tysięcy.

źródło - http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/wielkie-liczenie-po-wosp